niedziela, 5 maja 2013

Pozegnalny list?...

"..Czasem tylko jeden dzien wystarczy, by docenic cale zycie..."


Dawno mnie nie bylo przez prare glupich spraw, przez ktore wlasnie ten "list pozegnalny".

I nie, nie mam zamiaru konczyc z zyciem. Po prostu pisze taki list dla siebie. Zebym mogla wyzyc sie nie na ludziach, a na kartce papieru. To latwiejsze. Opisuje tam wszystko co boli, to ze swiat nie jest kolorowy. Ze mi sie nie podoba ze na nim jestem. To pomaga wyladowac emocje, nie wyzywajac sie na innych.

Kazdej osobie polecam cos takiego. ;)

 PS. Przepraszam ze dzis tak krotko, ale bardzo ciezko co kolwiek wydukac. :) Obiecuje ze jutro napisze wam cale wypracowanie...;P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz