środa, 8 maja 2013

Czasem jeden dzien pewnoscia na lepsze jutro...



                     
           
"Do góry głowa w chmurach smutek swój schowaj,
uśmiechnij sie nawet gdy czasem ranią te słowa.
Do gory glowa z radosci niech trzęsie sie ziemia
i nie mow ze szczesciem jest to czego nie ma."
                                                                                 Dzis cos co poprawia nastroj. ;)  Przeciez zawsze co zle kiedys sie konczy.    

   Na pewno w zyciu kazdego z was nie raz na twarzy goscil usmieszek. Mile uczucie prawda? Kazdy ma inne powody do radosci, moimi sa spotkania ze znajomymi np. Czesto slucham muzyki co strasznie poprawia mi nastroj. Usmiech sprawia mi rowniez moj chlopak, Piotr oraz przyjaciele: Michal, Dawid, Iza, Kaja, Kasia, Gabi oraz Kamil. Dzieki tym osoba kazdy problem staje sie powodem do radosci. Smutek znika.






 Wiem ze w chuj ciezko jest powiedziec 2 osobie co nas gryzie, ale to wlasnie powod naszego smutku. Czlowiek musi komus powiedziec to co lezy mu na serduchu bo inaczej wpada w depreche. Lepiej powiedziec niz trzymac w sobie.


                                                     
                                                                                         Tałi- Do Góry Głowa!


                       
"Zamiast smutać zgaś to, wyjdź uśmiechu poszukać,
nie musisz sie zamulać chcesz to możesz sie nastukać.
Chcesz to możesz nawet z buta zrobic kilometrów stówkę,
nie ma miejsa dzis na smutek masz tu na smutek nutkę.

 Do góry głowa w chmurach smutek swój schowaj,
uśmiechnij sie nawet gdy czasem ranią te słowa.
Do gory glowa z radosci niech trzęsie sie ziemia
i nie mow ze szczesciem jest to czego nie ma.

 Mowie sobie przeciez dobrze sie znam,
a co mi daje zycie co ja od zycia mam?
Tylko tyle co sam wezmę sobie to nalezy do mnie,
tych pare chwil i kilka wspomnień ktorych nie zapomnę.
Nie szczedz czasu nie pedz tak troche zwolnij,
szczęście kazdy nosi w sobie tylko je uwolnij,
złych mysli nie dopuszczaj czas na relaks posłuchaj-
uśmiechnij się, nie smutaj o tak od ucha do ucha!

Ref : You held my hand and then you slipped away
And I may never see your face again
So tell me how do to fill the emptiness inside
Without love, what is life?

 Ranek zbudził mnie znowu, oznajmiajac fakt,
że słońce zawira kompres już nie śpi tak jak ja.
Ulice życiem tętnią wstaje z buzią uśmiechniętą,
zamiast smutać znów dostrzegam piękno.

 Do góry głowa w chmurach smutek swój schowaj,
uśmiechnij sie nawet nawet gdy czasem ranią te słowa.
Do gory glowa z radosci niech trzęsie sie ziemia
i nie mow ze szczesciem jest to czego nie ma.

 Smutek zamieniam w uśmiech przestań sie tak spieszyć,
zostaw to co sprawia że dzień znów Cie nie cieszy.
Nie spinaj się, bądź sobą w marzeniach pływaj,
zdobywaj świat codziennie- swój świat zdobywaj,
Ciesz się chwilą przecież ta ulotna jest wiem,
żyj pełnią życia zacznij dzisiaj znów chwytaj dzień.
Nie bój się życia wciąż do celu dąż w radości.
Trwaj w słońcu, nic pięknego nie rośnie w ciemności !

Ref: You held my hand and then you slipped away
And I may never see your face again
So tell me how do to fill the emptiness inside
Without love, what is life?

 Ej mamo, kocham Cię przecież tak jak życie w blokach,
pamiętasz jak stawiałem wtedy pierwszego kroka?
Radość była wszędzie, na buzi jak i w Tobie.
Mamo dziekuję, nie smutaj przypomnij sobie.

 Do góry głowa w chmurach smutek swój schowaj,
uśmiechnij sie nawet gdy czasem ranią te słowa.
Do góry głowa z radosci niech trzęsie sie ziemia
i nie mow ze szczesciem jest to czego nie ma.

 To nadzieja sprawia, że człowiek cieszy sie codziennie.
Nadzieja, pewna postać szczęścia wciąż trwa we mnie.
Nie patrz na wszystkoprzez pryzmat wczorajszego dnia.
siła to zbyt malo by utrzymac radosc w snach.
juro tez jest dzień, nowa szansa na lepsze jutro.
jutro zrobie cos by doba nie byla smutną,
ale to jutro dzisiaj doba jest zbyt krotka,
chociaż przez chwile Ty też zapomnij o tych smutkach.

Ref: You held my hand and then you slipped away
And I may never see your face again
So tell me how do to fill the emptiness inside
 Without love, what is life?"

 Smile please....;)

poniedziałek, 6 maja 2013

Tresc mojego sumienia...

Wielu rzeczy zaluje. Tak cholernie. To sie od miesiaca tak odzywa. Moje sumienie nie jest czyste.

   Wiele razy tesknie za tym co bylo, bo kurwa sie skonczylo. Odeszlo i nigdy nie wroci.

 Jak mialam 10 lat, stracilam pierwsza "prawdziwa przyjaciolke". Za taka ja mialam. Myslalam ze ona ufa mi, tak samo jak ja jej. Po jej stracie myslalam ze stracilam wszystko co mialam. Zamknelam sie w sobie, przestalam wierzyc w ludzi. Zwatpilam, tak jak i oni we mnie. Rok potem, w czwartej klasie moimi przyjaciolmi staly sie zyletki. Na poczatku uwazalam ze to dobre rozwiazanie. Cielam sie z dnia na dzien coraz mocniej i glebiej. W koncu mialam dosc i tego....

 Dziewczyny w szkole zaczely wyzywac. Bylam zawsze "ta inna" dziewczyna. Nie wiem czy mowily to bardziej z zazdrosci czy uwazaly mnie na prawde za taka. Nie moglam szukac pomocy u nikogo. Rodzice sie nie interesowali i nadal nie interesuja co sie dzieje wiec musialam znalezc innych przyjaciol....

 Zyletki? Nie moglam... nie potrafilam juz... Chodzac po ulicy zobaczylam ludzi, ktorzy palili stwierdzilam ze fajki beda moimi przyjaciolmi. Naczytalam sie w necie tych roznich bzdur, ktore tam o nich pisali. Ze pomagaja, ze czlowiek sie nie zlosci. Uwierzylam, ale co moze zrobic bezbronna jedenastolatka? No co?! Nie wiedzialam...

 Po glupim roku paleia tego szajsu, zrozumialam ze kurwa jest to bez sensu. Gadalam sama ze soba: po co ja to robie?! Chce byc jak cala reszta?!...
Powiedzialam sobie koniec! Wiecej nie bede. To bez sensu....

 Jak zwykle moje "koniec" bylo dwuznaczne. Skonczylam z fajkami ale zaczelam pic. Czemu?! Bo to byl kolejny "srodek uspokajajacy".

 Wiec coz, bylam juz w piatej klasie z tego co pamietam gdy wpadlam w ten "popularny" nalog. To bylo fajne. Zaczelo zauwazac mnie tyle osob. Spotkalam chlopaka.... Zakochalam sie, myslac o szczesliwym zwiazku pozniej plakalam bo okazal sie dupkiem....

 Tak powstalo wyciete serduszko na reku, zaluje ze przez to stalam sie masochistka. To mnie boli bardziej niz wtedy...
 




Muahahahaha... jak bylam glupia i sie cielam to wycielam sobie
takie podobne serduszko. Wiecie jak cholernie zaluje?

niedziela, 5 maja 2013

Pozegnalny list?...

"..Czasem tylko jeden dzien wystarczy, by docenic cale zycie..."


Dawno mnie nie bylo przez prare glupich spraw, przez ktore wlasnie ten "list pozegnalny".

I nie, nie mam zamiaru konczyc z zyciem. Po prostu pisze taki list dla siebie. Zebym mogla wyzyc sie nie na ludziach, a na kartce papieru. To latwiejsze. Opisuje tam wszystko co boli, to ze swiat nie jest kolorowy. Ze mi sie nie podoba ze na nim jestem. To pomaga wyladowac emocje, nie wyzywajac sie na innych.

Kazdej osobie polecam cos takiego. ;)

 PS. Przepraszam ze dzis tak krotko, ale bardzo ciezko co kolwiek wydukac. :) Obiecuje ze jutro napisze wam cale wypracowanie...;P